sobota, 13 listopada 2010

URODZINOWE MUFFINKI :)


Dawno nie pisałam. Liceum wyciąga ze mnie cały wolny czas :) tym razem muffinki przygotowane dla mojej sąsiadki, która ma niedługo urodziny. Nie ma już niestety truskawek, jagód itd., więc postanowiłam upiec zwykłe, proste, jedynie z rodzynkami.




Składniki:
-2 szklanki mąki
-1/2 szklanki cukru
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-3 garści rodzynek

-1 szklanka mleka
-1 jajko
-pół szklanki oleju


Do miseczki przesiać mąkę, dosypać cukier i proszek do pieczenia, wymieszać. W drugiej rozbić jajko, roztrzepać trzepaczką. Dolać mleko i olej. Następnie połączyć składniki mokre i suche, niedokładnie je mieszając. Na koniec dosypać rodzynki i przemieszać całość. Nakładać do formy na muffinki wyłożonej papilotkami. Piec około 20-25minut w temperaturze 180 stopni. Przepis na 12 muffinek.

poniedziałek, 11 października 2010

MUFFINKI Z KAWAŁKAMI CZEKOLADY



Witam, niestety bardzo długo mnie tutaj nie było.Najpierw wyjazd, który będę wspominać jako jeden z najlepszych w życiu (a zresztą, jak mogło być, jeżeli byłam z takimi ludźmi...). Później powrót do rzeczywistości, stresy związane z nową szkołą, klasą. A teraz doszła do tego nauka. I to spoko nauki. W końcu przemogłam się. Mam jeszcze w zanadrzu jeden przepis, ale jak na razie pokażę te oto babeczki, które upiekłam specjalnie dla mojej babci. Wszyscy mówili, że są wyśmienite i bardzo im smakowały(nie skosztowałam, gdyż są z czekoladą). Przepis prosty, jak na każde muffinki. Zrobiłam od razu z podwójnej porcji, więc wychodzą około 24 muffinki. Smacznego!



Składniki:
-3 szklanki mąki
-1,5/2 szklanki cukru
-1 spora łyżeczka proszku do pieczenia
-200g czekolady mlecznej (lub deserowej)

-2 szklanki mleka
-4 jajka
-prawie cała szklanka oleju


Czekoladę pokroić na malutkie kawałki (bądź pokruszyć). W jednej misce roztrzepać jajka, wymieszać z resztą mokrych składników, w drugiej wymieszać suche składniki. Wsypać suche do mokrych i paroma mocnymi ruchami wymieszać niedokładnie całość. Dosypać czekoladę. Nakładać do formy z papilotkami, piec 25 minut w temperaturze 200 stopni.

sobota, 14 sierpnia 2010

SAŁATKA JARZYNOWA


Tą sałatkę zna chyba każdy. Od zawsze króluje na stołach podczas urodzin i innych imprez. Jej przygotowanie wymaga więcej czasu niż pracy ze względu na gotowanie warzyw.
Przez jakiś czas nie będę zamieszczać tutaj postów, bo wyjeżdżam w końcu na upragniony obóz :) na opublikowanie czeka już coś słodkiego i pysznego, jednak nie mam czasu dokończyć notki, bo już dzisiaj w nocy wyjeżdżam.
W każdym razie- smacznego!

Składniki:
-kilka ziemniaków
-3-4 duże marchewki
-3 pietruszki
-puszka groszku
-5 jajek
-kilka ogórków kiszonych
-kilka łyżek majonezu

Marchewki, ziemniaki i pietruszkę gotować w skórkach w osolonej wodzie, aż staną się miękkie. Jajka ugotować na twardo, odstawić wszystko an jakiś czas, aż ostygnie. W tym czasie pokroić w kostkę ogórki, wsypać do miski razem z groszkiem. Po ostygnięciu warzyw obrać je ze skórek i pokroić w kostkę. Wrzucić do miski. Podobnie postąpić z jajkami. Na koniec dodać do sałatki kilka łyżek majonezu i wszystko porządnie zmieszać. Można doprawić solą i pieprzem.

czwartek, 12 sierpnia 2010

PAPRYKI FASZEROWANE Z SOSEM POMIDOROWYM


Sama średnio za nimi przepadam, ale na wszystkich imprezach robięą furorę :) farsz identyczny, jak w gołąbkach. Przygotowane z pomocą mamy. Nie podam dokładnej ilości składników, gdyż robiłyśmy za jednym razem papryczki i gołąbki i naprawdę nie mam pojęcia ile farszu zeszło na same papryki :)



Składniki:
-ryż biały
-mięso mielone
-cebula
-sól, pieprz
-papryki (najlepiej żółte)
-olej/oliwa
-sypka papryka

Ryż gotujemy według wskazań na opakowaniu. Mielimy mięso razem z cebulą, doprawiamy solą i pieprzem. Kiedy ryż ostygnie dodajemy do niego mięso i mieszamy. Papryki myjemy, odcinamy górną część i wyciągamy gniazda nasienne, a następnie nadziewamy farszem. Nastawiamy piekarnik na 200 stopni. Naczynie żaroodporne smarujemy olejem, w środku układamy papryki. kropimy olejem i posypujemy papryką (żeby bardziej się zarumieniły). Pieczemy przez około 40 minut.



Można użyć sosu z proszku, a jeśli ktoś chce mieć potrawę całkiem 'handmade' podaję przepis na sos:

Składniki:
-pół kostki margaryny
-cebula
-koncentrat pomidorowy
-woda
-mąka
-sól i pieprz

Na margarynie smażymy cebulkę, dodajemy pieprz i sól i koncentrat pomidorowy, podlewamy odrobiną wody i czekamy, aż składniki się połączą. Następnie dolewamy taką ilość wody, jaka jest nam potrzebna, a całość zagęszczamy mąką. Na koniec przelewamy sos przez sitko, by stał się gładki i bez grudek :)

CIASTO ZE ŚLIWKAMI


Ciasto z przepisu, który już pojawił się na tym blogu, jednak z innymi owocami. Tym razem śliwki. Ciasto było już na tylu blogach, że nie ma co pisać, tylko do roboty :D







Składniki:
-pół kilograma śliwek
-kostka masła
-około 2 szklanek mąki
-szklanka cukru
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-6 jajek
-kisiel (obojętnie jaki smak)
-cukier puder, do posypania
-margaryna, do wysmarowania blachy
-śmietana 18%- mały kubek


Przygotowanie:
Śliwki umyć, rozdzielić na dwie części i usunąć pestki. Rozbić jajka, w jednej miseczce ubić białka, pod koniec ubijania dosypać kisiel, który nada piance ładny kolor. W drugiej misce ubić żółtka razem z cukrem, proszkiem do pieczenia i śmietaną. Następnie dodać kostkę masła, mąkę i ugniatać rękoma aż to powstania nieklejącego się ciasta (jeśli trzeba, dosypywać mąki). Około 2/3 powstałej masy rozciągnąć na posmarowanej margaryną blasze, dociągając ciasto do końca, by wyciekający ze śliwek sok nie spływał pod spód. Następnie ułożyć na cieście śliwki, koniecznie skórką DO DOŁU, gdyż w przeciwnym wypadku wyciekający sok bardzo nasączyłby ciasto. Polać całość pianą ubitą z białek. Resztę ciasta podzielić na małe kawałki i ułożyć na wierzchu ciasta. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez około 40-50 minut (do suchego patyczka).

piątek, 30 lipca 2010

AROMATYCZNY SERNIK NA HERBATNIKACH


Moja mama bardzo często piecze serniki, więc postanowiłam nauczyć się czegoś nowego :)wyszło go dużo, na kwadratową tortownicę o boku 26cm, a wysokość sernika to nieco ponad 5 cm.






Składniki:
-6 jajek
-5 opakowań twarogu tłustego
-1,5 szklanki cukru
-1 opakowanie budyniu waniliowego
-skórka starta z 2 cytryn
-kostka masła
-2 duże opakowania herbatników

Ewentualnie na polewę: tabliczka mlecznej czekolady.


Przygotowanie:
W rondelku stopić masło. Oddzielić białka od żółtek (białka nie będą potrzebne). Do miski z żółtkami dodać 1,5 szklanki cukru i ubić mikserem na gładką masę i dodać startą skórkę z cytryn (oczywiście wcześniej wyparzonych)oraz budyń, który sprawi, że cała mieszanina będzie się 'trzymać'. Twaróg zmielić w maszynce i dodać do miski, tak samo postąpić ze stopionym masłem. Wszystko razem zmiksować na gładką masę.
Tortownicę wyłożyć herbatnikami (można użyć też biszkopcików). Masę przełożyć do tortownicy i piec przez około 60 minut w temperaturze 180 stopni.
Polałyśmy sernik roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą robiąc tzw. kleksy(można także stopić w normalnym garnuszku z odrobiną mleka bądź plasterkiem masła- żeby się nie przypaliła). Smacznego :)

KULECZKI BOUNTY


Próbowałam samej masy, bo czekolady nie jadam i są przepyszne! Znalazłam je na moim ulubionym blogu: http://mojewypieki.blox.pl/html . Szykowałam się kilka tygodni do ich zrobienia, ale w końcu postanowiłam się z nimi zmierzyć. Myślę, że tata będzie bardzo zadowolony, bo uwielbia kokos :) obawiałam się trochę tego przepisu, gdyż czytając komentarze zauważyłam, że było bardzo dużo problemów z ich wykonaniem (szczególnie z 'obczekoladowywaniem'). Robiłam z takiej samej proporcji, jak w przepisie, ale nie wyszło mi 25 kuleczek, tylko 15 dosyć sporych. Przepis 'niby-prosty' ugotuj, wymieszaj. I... tutaj zaczyna się zabawa :) czytałam w komentarzach na wspomnianym już blogu, że łatwiej formuje się kuleczki, jeśli zaraz po przygotowaniu masy włoży się ją na 10 minut do lodówki (ja jednak z natury niecierpliwa poradziłam sobie bez tego), oprócz tego podobno łatwiej formuje się je przez foliowy woreczek. Także przy czekoladzie należy uważać. Postaram się jak najbardziej przybliżyć przygotowanie, żeby poradzili sobie z nim nawet tacy amatorzy jak ja :)


Składniki:
-około 200-220g wiórków kokosowych
-100g śmietany 30% - kremówki
-70g cukru pudru
-70g masła
-2 tabliczki mlecznej czekolady (czyli 200g)


Przygotowanie:
Śmietanę wlać do garnuszka razem z masłem i podgrzewać aż masło się roztopi. W miseczce wymieszać cukier puder z wiórkami, dolać mieszaninę z garnuszka. Wymieszać, by powstała masa nadająca się do lepienia kulek. (opcjonalnie włożyć na chwilę do lodówki). Uformować kuleczki (ważne jest, by mocno ścisnąć masę- wtedy kuleczki będą zbite w środku i łatwiej będzie je obtaczać w czekoladzie) i wykładać je na talerz przykryty papierem do pieczenia. Wstawić na około 30-40 minut do lodówki, a potem na kolejne 20 minut do zamrażalnika.



Teraz następuje najciekawszy moment. W większym garnuszku gotujemy wodę. Kiedy doprowadzimy ją do wrzenia układamy na garnku większą miseczkę. Ważne, by dnem nie dotykała powierzchni wody. Wsypujemy połamaną na kosteczki czekoladę (około 10 kosteczek) i mieszamy aż się rozpuści. Kiedy masa staje się zbyt gęsta (konsystencja ma być lejąca) podnosimy na chwilę miseczkę, by czekolada trochę wyrównała temperaturę. Wyciągamy po 3 kuleczki z lodówki i wrzucamy po jednej do miseczki. Widelcem obtaczamy kuleczkę w polewie i przekładamy kuleczkę na wyłożony papierem talerz. Tak postępujemy z resztą kuleczek. Kiedy skończy się polewa- na nowo dodajemy czekolady i wyciągamy kolejne kuleczki. (robiłam tak dlatego, gdyż z zimnych kuleczek nie odlatują wiórki, które potem mogą przeszkadzać w obtaczaniu następnych bounty). Obtoczone kuleczki włożyłam do lodówki i tam już pozostały :)



Cóż, smacznego ;D